otwieramy

Nie tylko polscy restauratorzy mówią Veto. W innych krajach przedsiębiorcy także się buntują

Przedłużające się obostrzenia, zamknięte hotele, restauracje i wiele miejsc rozrywki doprowadza do frustracji przedsiębiorców, którzy od kilku dni mówią głośne veto i dołączają do akcji otwieraMY. Nie tylko w Polsce startują jednak podobne inicjatywy. Zmęczeni lockdownem są także Włosi, Niemcy i Szwajcarzy.

Akcja otwieraMY jest inicjatywą wykończonych wielotygodniowym lockdownem przedsiębiorców głównie z branży gastronomicznej, hotelarskiej i turystycznej. Od kilku dni dołącza do niej coraz więcej przedsiębiorców, a od 18 stycznia otworzyć chcą się także górale w ramach “Góralskiego Veta“. Jak się jednak okazuje, sprzeciw to nie tylko domena polskich przedsiębiorców.

“Ja otwieram” – 50 tys. włoskich restauracji właśnie się otworzyło

Jeden z najbardziej pogrążonych w koronakryzysie krajów europejskich – Włochy – właśnie przedłużył stan wyjątkowy do końca kwietnia. – W ostatnim tygodniu doszło do pogorszenia się sytuacji epidemicznej i znów jesteśmy w fazie wzrostu – mówił minister zdrowia Włoch, Roberto Speranza przed parlamentem, a ten  uznał, że przedłużenie stanu wyjątkowego będzie zasadne.

Po jego słowach tysiące włoskich restauratorów postanowiło wypowiedzieć otwartą wojnę rządowi i zapowiedzieli, że w piątek 15 stycznia otworzą się bez względu na obostrzenia, zakazy i kary. Jak informował jeden z inicjatorów akcji “Ja otwieram” – odpowiednika polskiej #otwieraMY – Umberto Carriera “nazywamy to konstytucyjnym nieposłuszeństwem”.

Czytaj także: Bunt przedsiębiorców. Będą masowo otwierać firmy

– Zaczęliśmy tylko w dziesięć osób, a dzięki mediom przyjęliśmy już 50 tysięcy zgłoszeń barów i restauracji w całych Włoszech, które od 15 stycznia będą otwarte w porze obiadu i kolacji – dodał Carriera.

Przypomnijmy, że aktualnie w pięciu regionach Włoch: Lombardii, Wenecji, Emilii-Romanii, Kalabrii oraz na Sycylii lokale gastronomiczne nie mogą obsługiwać klientów przy stolikach. W pozostałych regionach kraju lokale gastronomiczne otwarte są do godz. 18.

“Europa się budzi” – piszą użytkownicy Twittera.

https://twitter.com/PaulvonHind1847/status/1349522862407884804

Bunt w Szwajcarii i Niemczech

Przedłużający się lockdown w Europie bije po kieszeniach także niemieckich i szwajcarskich przedsiębiorców z branży gastronomicznej i hotelarskiej. Kilka dni temu ruszyła w Niemczech akcja #WirMachenAuf, co w tłumaczeniu na język polski oznacza nic innego jak … otwieramy! Właściciele restauracji mówią wprost “jeśli się nie otworzymy, to upadniemy”.

https://twitter.com/PaulvonHind1847/status/1348662459847106566

„Muszę coś zrobić, bo inaczej moja rodzina wkrótce nie będzie miała nic do jedzenia” – mówił kilka dni temu właściciel kawiarni ze szwajcarskiej Bazylei, który od miesięcy nie może prowadzić działalności. „Jestem jedynym żywicielem rodziny i muszę utrzymywać sześcioosobową rodzinę” – dodał cytowany przez portal “The Local”.

Podobnie jak polscy zarówno niemieccy, jak i szwajcarscy restauratorzy nie boją się rządowych kar. “Nie mam nic do stracenia” – informują i dodają, że “podejmą wszelkie kroki prawne do walki za nakładanymi na nich karami”. W przypadku Szwajcarii “nieposłusznym” właścicielom firm grozi nawet 10 tys. franków kary.

Góralskie Veto i otwieraMY

Od kilku dni polscy przedsiębiorcy masowo dołączają do akcji #otwieraMY, która ma na celu solidarne i masowe otwarcie lokali zamkniętych rządowymi obostrzeniami. Argumenty przedsiębiorców są analogiczne do tych, które przedstawiają Włosi, Szwajcarzy czy Niemcy “jeśli nie otworzymy, to upadniemy” i są to jeszcze dość łagodne określenia. Inni mówią o braku jedzenia dla swoich rodzin, a nawet samobójstwach, do których doprowadzić może dalsze zamknięcie firm.

Do polskiej inicjatywy dołącza coraz większa liczba lokali gastronomicznych, hoteli czy klubów. O otwarciu firm piszą już jasno w mediach społecznościowych. Nie kryją się, nie boją kar – “odwołamy się” – piszą zachęceni wyrokiem opolskiego Sądu Administracyjnego.

Podobnych deklaracji są już setki. Wczoraj 15 stycznia o otwarciu poinformowała także restauracja Schronisko Smaków Magdy Gessler w Bukowinie Tatrzańskiej.

„Długo debatowaliśmy, ale postanowione… #OTWIERAMY! Nie możemy patrzeć, jak na naszych oczach umiera wszystko, co kochamy. Kolejne obostrzenia rujnują gospodarstwa zarówno mieszkańców Podhala, jak i całej Polski. Niedługo po prostu nie będzie czego ratować! Dołączamy do Veta i jako jedna z największych restauracji na Podhalu dajemy sygnał pozostałym do zrobienia tego samego!” – czytamy na profilu restauracji.

Więcej o buncie przedsiębiorców, Góralskim Vecie oraz akcji otwieraMY przeczytasz na stronach Prime News.

Dziękujemy, że jesteś z nami. Dołącz także do społeczności na Facebook lub Twitter i wspieraj nas swoją obecnością.

Czytaj także
Total
0
Reakcji