pandemia kradzieże

Maseczka czyni złodzieja? Zdecydowanie tak. W pandemii Polacy kradną znacznie więcej

W czasie pandemii ilość kradzieży w sklepach wzrosła o blisko 30 procent – wynika z danych Komendy Głównej Policji. Wszystko przez zmniejszenie nadzoru oraz … obowiązek zasłaniania nosa i ust.

Jak poinformowała KGP tylko w trzecim kwartale br. ilość zarejestrowanych spraw dotyczących kradzieży w sklepach na kwotę powyżej 500 zł była o przeszło 1000 większa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku i wyniosła 4488 przypadków, co daje około 30 proc. wzrost rdr.

Jeśli weźmiemy pod uwagę tzw. wykroczenia kradzieży w sklepach – do kwoty 500 zł –  to łączna ich ilość wyniosła 43273, z czego 7807 w sklepach małopowierzchniowych, a 35466 – wielkopowierzchniowych. Danych tych nie można jednak porównać z rokiem ubiegłym, ponieważ rejestr wykroczeń kradzieży działa dopiero od listopada 2019 r.

Zakupy bez maseczki? Sprzedawcy otrzymali narzędzie do walki z opornymi klientami

W trzecim kwartale najwięcej kradzieży w sklepach miało miejsce w Katowicach – 6929 przypadków,  we Wrocławiu – 5121 oraz na terenie KSP Warszawa – 4192. Najmniej wykroczeń kradzieży odnotowano w Opolu 1074 przypadki.

Maseczki i pandemia sprzyjają kradzieżom

W ocenie Grzegorza Wojtasika z Impel Facility Services wpływ na to ma przede wszystkim obowiązek noszenia maseczek.

– W ostatnich miesiącach złodzieje czują, że mają większe szanse na dokonanie kradzieży. Wpływ na to ma między innymi obowiązek zasłonięcia części twarzy. Ponadto przyłbice powodują np. odblaski i trudniej zobaczyć, kto się kryje za tym plastikiem. Utrudnia to działanie pracownikom ochrony, zwłaszcza operatorom monitoringu.

Z kolei wg. Andrzeja Marii Falińskiego, prezesa Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego, wzrost liczby przestępstw jest najprawdopodobniej efektem zmniejszenia nadzoru. Personel jest bardziej zajęty reżimem sanitarnym czy zabezpieczeniem towaru. Może być też tak, że mniej osób pracuje na sali, bo przesunięto je w inne miejsce.

Wojtasik dodaje, że winę za wzrosty ponoszą także same sklepy, które “nie wprowadziły dodatkowych zabezpieczeń przed kradzieżą i nie zwiększyły liczby pracowników ochrony”, a zamiast tego zmieniły priorytet wykonywanych zadań. Więcej uwagi przykładają bowiem do weryfikowania ilości osób w sklepie, czy obowiązkowemu zasłanianiu nosa i ust, a to także sprzyja kradzieżom.

– Zdarza się, że ktoś specjalnie nie chce zasłonić ust i nosa. Kłóci się o to z pracownikiem ochrony, a w tym czasie inna osoba próbuje dokonać kradzieży – dodaje Wojtasik.

Noś maseczkę, nie kradnij i dołącz do nas na Facebook!

pandemia kradzieże
Foto: Unspalsh
Total
0
Reakcji