bałtyckie veto

Bałtyckie Veto – nadmorskie firmy idą drogą górali

Bunt przedsiębiorców niczym viralowy kontent rozpościera się już po całej Polsce. Po tym jak górale postanowili wypowiedzieć rządowi posłuszeństwo, zapowiadając otwarcie firm, do akcji włącza się północna część Polski. Bałtyckie Veto zapowiadają bowiem właśnie przedsiębiorcy z Pomorza.

W poniedziałek 11 stycznia Adam Niedzielski zapowiedział przedłużenie lockdownu o kolejne dwa tygodnie. Do końca stycznia zamknięte mają pozostać restauracje, hotele, kluby, branża fitness i szeroko rozumiana turystyka. Po informacji tej w sieci zawrzało, a liczne grupy przedsiębiorców zapowiedziały natychmiastowy bunt. W ramach akcji #otwieraMY, o której pisaliśmy dość obszernie tutaj, otwiera się m.in. gastronomia, hotelarze, a nawet lodowiska.

Swój bunt wyrazili także górale, którzy inicjatywą Góralskie Veto zamierzają otworzyć swoje firmy po 17 stycznia – dacie, która miała być zakończeniem przyjętego w grudniu przez Radę Ministrów lockdownu. Do rewolty dołączają właśnie przedsiębiorcy z Pomorza. Rusza akcja:

Bałtyckie Veto

Bałtyckie Veto jest niczym innym, jak inicjatywą tworzoną na wzór akcji #otwieraMY czy Góralskiego Veta. Przedsiębiorcy z nadmorskich miejscowości mają po prostu dość i mówią Veto przy szumie fal. O akcji informują między sobą m.in. na Twitterze

Ruszamy z akcją Bałtyckie Veto. Szukamy i wspieramy przedsiębiorców z naszego regionu: od Szczecina po Gdańsk, którzy chcą otworzyć swoje działalności – pisze Sławomir Wiesław Sala.

Inicjatywa Bałtyckie Veto planowana jest od kilku dni, o czym informują także przedstawiciele akcji otwieramMY. W weekend w Gdyni odbyło się bowiem Spotkanie Biznesowe Stolika Wolności, na które przybyło ponad stu przedsiębiorców. Jak czytamy omawiano na nim “możliwości i sposoby walki z politycznym wirusem”.

Lawina rusza – dodają przedsiębiorcy.

Fakt, rusza. Bunt przedsiębiorców zatacza już coraz szersze pole. Zaczęło się od pojedynczych firm, jak klub w Gdańsku, który zorganizował “trening tańca” w drugi dzień świąt, za co dostał od sanepidu 30 tys. kary czy restauracja U Trzech Braci, do której wejście zabarykadowali cieszyńscy policjanci. Od poniedziałku jednak, po słowach Adama Niedzielskiego bunt ten przeradza się w rewolucję, która dla rządzących będzie teraz nie lada wyzwaniem.

Czytaj także: Bunt przedsiębiorców – będą masowo otwierać firmy

Bądź na bieżąco! Dołącz do społeczności przedsiębiorców na Facebook lub Twitter i wspieraj nas swoją obecnością.

Czytaj także
Total
0
Reakcji