akcja otwieramy

Rząd właśnie przegrał walkę z przedsiębiorcami. Lockdown złamany ludzką desperacją. Akcja otwieraMY

Przedłużający się lockdown, niepewność i – jak informują przedsiębiorcy – wątpliwa pomoc państwa wymusiły na wielu przedsiębiorcach otwarcie działalności. Od kilku dni na terenie całej Polski otwierają się restauracje, bary, kluby nocne, a nawet niektóre hotele. Pomagają im w tym wyroki sądów oraz solidarność. Akcja otwieraMY przybiera na sile.

Nie milkną echa od zapowiedzi Góralskiego Veta przez przedsiębiorców z południa Polski, a w międzyczasie na terenie całego kraju przedłużony przez rząd lockdown właśnie się rozsypuje. Z naszych obserwacji wynika, że tej rewolucji, najazdy policji, kary czy mandaty nie powstrzymają. Rząd właśnie przegrywa walkę z przedsiębiorcami. Akcja #otwieraMY zrzeszyła ich już setki, a może nawet tysiące.

Bunt przedsiębiorców

Od wielu tygodni przedsiębiorcy z branży fitness, gastronomicznej, hotelarskiej, turystycznej czy ostatnio także handlowej nie mogą prowadzić działalności. I tak jak do pierwszych dni stycznia większość właścicieli firm jeszcze jakoś obostrzenia wytrzymywała, oczekując na wsparcie w ramach tarczy finansowej 2.0, tak ostatnie przedłużenie lockdownu przez Adama Niedzielskiego wywołało w nich poczucie, że rząd się nimi po prostu bawi. Wzrosło także przekonanie, że restrykcje i wszelkiej maści obostrzenia zostaną przedłużone do wiosny.

Czytaj także: Branża fitness idzie na wojnę z rządem

Co prawda podczas wczorajszej rozmowy w TVP Info Olga Semeniuk dementowała pogłoski o ewentualnych planach dalszego przedłużania lockdownu, ale przedsiębiorcy po prostu przestali już ufać rządowi. Przestali także obawiać się kar i nalotów sanepidu, o których wielokrotnie mówili rządzący, jako o walce z ewentualnym łamaniem restrykcji. Ba! Nawet straszak w postaci odbierania udzielonego wsparcia nie pomógł rządzącym w walce z ludzką desperacją. Firmy po prostu się otwierają.

Semeniuk o zamknięciu stoków. Przedsiębiorcy nie zdali egzaminu

Doskonale widać to zarówno w grupach na Facebook czy postach na Twitterze gdzie co kilka chwil pada deklaracja o otwarciu kolejnej restauracji, baru, klubu czy hotelu.

Akcja #otwieraMY

Zacznijmy od tego, czym akcja #otwieraMY w ogóle jest. Zgodnie z przekazywanymi informacjami jest to “oddolna inicjatywa Polaków, będąca odpowiedzią na kryzys wywołany przez polityków – wirusa o wiele bardziej groźnego i zabójczego niż SARS-Cov-2”. W pierwszej chwili można pomyśleć, że manifest ma na celu walkę z obecną władzą, a nie obostrzeniami, zakazami i nakazami. Gdy jednak przyjrzymy się postom, które pojawiają się z hasztagiem otwieraMY zrozumiemy, że inicjatywa napędzana jest bezsilnością, desperacją i walką o swoje firmy. Nierzadko także rodziny.

– Na tarczę się nie załapałam, od miesięcy nie zarabiam. Co mam zrobić? Powiesić się, jak ten pan z Wrześni? – pyta zrozpaczona właścicielka restauracji na Śląsku i dodaje, że jej lokal od dawna jest przystosowany do przyjmowania gości w reżimie sanitarnym.

– Nie będę czekał, aż mnie rząd dobije. Oni forsę wciąż biorą. Nikt im pensji i diet poselskich nie zabrał, a nawet chcieli je sobie podnieść. Karami nie dam się zastraszyć – kwituje przedsiębiorca, który deklaruje otwarcie lokalu w tym tygodniu.

Podobnych wypowiedzi nie sposób przegapić zarówno w mediach społecznościowych, ale także wypowiedziach cytowanych przez media ogólnopolskie.

Dwa dni temu na Twitterze powstał specjalny profil, w którym akcję #otwieraMY możemy podglądać na bieżąco. Pojawiają się tam bowiem lokale, które jasno deklarują otwarcie. Jako pierwsza znalazła się tam restauracja “U Trzech Braci” w Cieszynie, o której pisaliśmy kilka dni temu. Tak, jest to, to samo miejsce, w którym doszło do “szturmu policji” próbującej zabarykadować wejście do lokalu.

Tylko w ciągu jednego dnia tj. 11 stycznia – data nieprzypadkowa, bo właśnie wtedy Adam Niedzielski poinformował o przedłużeniu lockdownu – na profilu pojawiło się piętnaście różnych lokali, które postanowiły się otworzyć.

W dzień później doszło kolejne kilkanaście miejsc, które nie kryją się, że wznowiły działalność, podając godziny otwarcia oraz telefony, pod którymi można dokonać rezerwacji stolików, pokoi, a nawet miejsca na lodowisku.

Otwarcie lokali mimo rządowym obostrzeniom deklarują już setki przedsiębiorców z całej Polski. Dla przykładu, przed godziną dotarła do nas informacja, że na Facebook pojawiła się deklaracja masowego otwarcia lokali gastronomicznych w Elblągu.

– Szykuje się zbiorowe otwarcie lokali wbrew obostrzeniom. Zastanawiamy się czy da się rozszerzyć tą akcję na całe województwo Warmińsko-Mazurskie. Jeżeli prowadzicie jakiś lokal gastronomiczny lub macie znajomych z tej branży proszę o kontakt. Potrzebni będą również prawnicy – pisze jeden z przedsiębiorców na FB.

Właściciele firm deklarują wprost. Nie damy się zastraszyć. Będziemy walczyć do końca.

Podobne zdania płyną nie tylko z inicjatywy #otwieraMY, ale także góralskiego veta, czyli przedsiębiorczych górali, którzy także mają dość rządowych restrykcji. We wtorek kilku z nich odwiedziło restaurację U Trzech Braci w Cieszynie, aby pogratulować właścicielowi otwarcia lokalu. Górale wręczyli mu także ciupagę, która ma dodać dalszej odwagi w walce z restrykcjami.

W podobnym tonie wypowiedzieli się niedawno przedstawiciele branży handlowej, którzy zaskoczeni przedłużeniem lockdownu zapowiedzieli właśnie pozwy przeciwko Skarbowi Państwa. Także branża fitness nie wytrzymała rządowych restrykcji. Kilka dni temu Polska Federacja Fitness wznowiła bowiem “nabór” do pozwu masowego przeciwko państwu. Większość z nich nie może jednak otworzyć lokali z uwagi na zlokalizowanie w galeriach handlowych, które mogą im to skutecznie uniemożliwić.

Rząd ma problem

Obserwują “masowe nieposłuszeństwo” wychodzi na to, że ostatnim przedłużeniem obostrzeń, które w ocenie wielu przedsiębiorców są “nieracjonalne” rząd przebił balon wściekłości i irytacji, który rósł w przedsiębiorcach różnych branż od wielu miesięcy. Jak potoczą się dalej losy przedsiębiorców, co wymyśli rząd, który powolutku zmienia narrację i zamiast gróźb stosuje apele?

Artykuł aktualizowany! Więcej o buncie przedsiębiorców przeczytasz tutaj.

Bądź na bieżąco! Dołącz do społeczności przedsiębiorców na Facebook lub Twitter i wspieraj nas swoją obecnością.

Czytaj także
Total
0
Reakcji